Włożyła noworodka do wiadra i wyniosła. Odpowie za usiłowanie zabójstwa

Włożyła noworodka do wiadra i wyniosła. Odpowie za usiłowanie zabójstwa

O tym, co wydarzyło się pod Skaryszewem na Mazowszu głośno było w całej Polsce. Danuta D. (54 l.) odebrała poród swojej córki, a jej maleńkie dziecko wyniosła w wiadrze do zimnego przedsionka domu. Noworodek cudem przeżył. Kobiecie za to, co zrobiła grozi więzienie. Prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko niej.

Historia sięga stycznia tego roku. 29-letnia Magdalena D. urodziła w domu pod Skaryszewem córeczkę. Poród odebrała jej matka i babcia dziecka – 54-letnia Danuta D. Zaraz po tym kobieta włożyła noworodka do wiadra i wyniosła do przedsionka, w którym panował chłód. Magdalena D. źle się czuła. Na miejsce wezwano więc pogotowie. Ratownicy szybko zorientowali się, że 29-latka urodziła. Zaczęli dopytywać się o dziecko. Wtedy Danuta D. przyniosła dziewczynkę z sieni. Noworodek był wychłodzony. Nie dawał oznak życia. Dzięki reanimacji udało się go uratować. Maleństwo trafiło do szpitala.

Sprawą zajęli się śledczy. Danuta D. została zatrzymana i usłyszała zarzuty. Pod koniec czerwca prokuratura skierowała do Sądu Okręgowego akt oskarżenia przeciwko 54-latce, jej mężowi, Józefowi D. i synowi Piotrowi D. – Danuta D. stoi pod zarzutem usiłowania pozbawienia życia noworodka płci żeńskiej, które to przestępstwo miało polegać na tym, że bezpośrednio po porodzie wyniosła noworodka do nieogrzewanego przedsionka, w którym panowała temperatura kilku stopni Celsjusza i pozostawiła go w tym pomieszczeniu na okres kilkudziesięciu minut. Skutkiem czego doszło do wyziębienia organizmu noworodka i niewydolności krążeniowo-oddechowej, które to obrażenia stanowiły ciężki uszczerbek na zdrowiu – powiedział Fakt24.pl Janusz Kaczmarek, z Prokuratury Rejonowej Radom-Zachód. Kobiecie może za to grozić nawet dożywocie.

– Mąż i syn oskarżonej stoją pod zarzutem nieudzielenia pomocy noworodkowi znajdującemu się w położeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem utraty życia – dodał prokurator. Mężczyźni mogą spędzić w więzieniu od roku do nawet 10 lat. Obecnie są wolni. Danuta D. pozostaje natomiast w tymczasowym areszcie. Jak się dowiedzieliśmy, 54-latka i jej mąż Józef D., w przeciwieństwie do swojego syna Piotra, nie przyznają się do winy. Wszyscy złożyli wyjaśnienia.