pon. Lip 22nd, 2019

PiS

Michalkiewicz ostro o programach socjalnych PiS-u. „Niewolnik musi pracować na swojego pana, czy mu się to podoba czy nie”

Publicysta „Najwyższego Czasu!”, Stanisław Michalkiewicz, odniósł się do nowej propozycji rządu Prawa i Sprawiedliwości, by teraz także niepełnosprawni dostawali „500 plus”. – No wreszcie – cieszy się kpiąco Michalkiewicz.

Michalkiewicz odniósł się do rządowego projektu dodatku w wysokości 500 złotych dla niepełnosprawnych – niezdolnych do samodzielnej egzystencji – które miałyby być wypłacane osobom, które ukończyły 18 lat i których dochód nie przekracza 1100 złotych.

– Dodam, że od 1 października to świadczenie ma być wypłacane, tak żeby Ci niepełnosprawni nie zapomnieli kto im to świadczenie przyznał. Bo oni mają dobrą pamięć, ale czasami krótką (…) więc żeby pamiętali, że to obóz dobrej zmiany – przypomina Michalkiewicz.

Dodaje także, że świadczenie to będzie przyznawane osobom powyżej 18 roku życia, a więc jedynie tym którzy mogą głosować w wyborach. Dalej publicysta odniósł się do słów Iwony Hartwich, która „500 plus” na niepełnosprawnych określiła mianem „policzka”.

– Przecież o to chodziło, żeby przyznać te 500 złotych. To wtedy nie był to policzek, a teraz jest? Trzeba to wyjaśnić, skąd taka zmiana poglądów – mówi Michalkiewicz.

– Jakby przyznał (Morawiecki – red.) od 1 lipca to w październiku wszyscy by już zapomnieli, kto im to świadczenie przyznał. Pomyśleliby, że to tak zawsze było i to im się należy, nie byliby wdzięczni i mogliby nie głosować na Prawo i Sprawiedliwość – podkreślił publicysta.

Michalkiewicz odniósł się też do słów Korwin-Mikkego w Polsat News. Prezes partii KORWiN mówił, iż 500 plus dla niepełnosprawnych to kolejne przedwyborcze przekupstwo, a państwo nie jest od tego by dawać pieniądze, a pomoc powinna być organizowana dobrowolnie.

– Ma rację. To jest kolejne przekupstwo przed wyborami. Państwo nie jest od tego, żeby dawać pieniądze, tylko żeby brać je od obywateli i przeznaczać na wojsko, policję itp. Natomiast jeżeli państwo zabiera jednego obywatelowi, żeby dać drugiemu, to ten pierwszy jest niewolnikiem drugiego (…) Istota niewolnictwa polega na tym, że niewolnik musi pracować na swojego pana, czy mu się to podoba czy nie – podsumował Stanisław Michalkiewicz.

Źródło: YouTube: Stanisław Michalkiewicz

Kaczyński: wolność w internecie to „piątka plus” PiS-u

Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński ogłosił w sobotę w Gdańsku podczas regionalnej konwencji partii, że PiS dokona takiej implementacji dyrektywy UE o prawie autorskim, że wolność w internecie będzie zachowana i będzie to „piątka plus” PiS-u.

Prezes PiS mówił, że ostatnio poza Polską, w Parlamencie Europejskim zapadła decyzja, która „w wolność godzi, a przynajmniej może godzić”. „W tę wolność dzisiaj tak bardzo cenioną przez wszystkie pokolenia, a w szczególności przez młodsze pokolenie – wolność w Internecie. Mówię o tzw. ACTA2” – wyjaśnił Kaczyński.

Kaczyński mówił, że Polska ma ponad dwa lata na implementację nowych przepisów. „PiS dokona tego typu implementacji, że wolność będzie zachowana” – zadeklarował prezes PiS.

„Od dzisiaj nie będziemy mówili o +piątce PiS+, będziemy mówili o +piątce plus+” – mówił prezes PiS.

Nawiązał przy tym do wcześniejszych propozycji programowych ugrupowania, czyli m.in. wprowadzenia 500 plus od pierwszego dziecka, braku podatku PIT dla pracowników do 26. roku życia, obniżenia PIT do 17 proc. i podwyższenia kosztów uzyskania przychodu czy „trzynastki” dla emerytów. „To jedno (dotychczasowe propozycje – PAP), to pięć, a plus to wolność” – podkreślił.

„Wielokrotnie to mówiłem (…) Polska w dzisiejszym świecie, gdzie wolność się cofa – trzeba tak to sobie jasno powiedzieć – w Europie pozostanie wyspą wolności. Dzięki komu? Dzięki Polakom i dzięki PiS” – przekonywał Kaczyński.

Prezes PiS stwierdził, że wolność w skali globalnej jeszcze nie zwyciężyła. „Można powiedzieć, że to długa droga. Trzeba pamiętać, że wolność nigdy nie jest na zawsze, że są na świecie przeciwnicy i wrogowie wolności, że ci przeciwnicy i wrogowie bardzo często o wolności mówią, a nawet często o niej krzyczą. Ale warto zacytować ten fragment tuwimowskich +Kwiatów polskich+, który mówi o słowach zmienionych przez krętaczy” – mówił Kaczyński.

Lider PiS stwierdził, że „ci krętacze ciągle działają, także w naszym kraju”.

Morawiecki: będziemy walczyć o wolność słowa w internecie

Premier Mateusz Morawiecki nawiązując do ACTA2 wskazywał, że „ludzie z Koalicji Europejskiej, którzy mają usta pełne frazesów o wolności, zagłosowali przeciwko wolności w internecie”. „My to będziemy starali się odkręcać, tak implementować, żeby było jak najwięcej tej wolności” – zapowiedział.

Morawiecki złożył też obietnicę „wszystkim naszym wspaniałym youtuberom, blogerom, influencerom, forumowiczom, wszystkim internautom – że będziemy walczyć o wolność słowa w internecie”. „Że to jest dla nas niezbywalny imperatyw wolności gospodarczej. Drodzy internauci jesteśmy z wami” – zapewnił.

Szef rządu zapewnił przy tym, że PiS patrzy na rozwój gospodarczy w sposób całościowy. „Nikogo nie chcemy wyrzucać za burtę” – zadeklarował.

Zaznaczył, że „Piątka+” to jest konsekwentna realizacja programu solidarnościowego. „To jest konsekwentne wykonywanie testamentu wielkiej „Solidarności”, tej sprzed 40 lat” – podkreślił Morawiecki.

„Musimy mierzyć wysoko. Mierzymy wysoko” – mówił szef rządu. „Kto z nas (…) wierzy, że za 10 lat możemy być częścią G-20? Ja wierzę, wiem, że to jest możliwe” – stwierdził.

Wskazał, że Zjednoczona Prawica idzie do PE z bardzo prostym programem. „Chcemy, żeby Polska wniosła do Europy to co mamy najlepszego, ale chcemy też, żeby Europa dała Polsce to, co ma najlepszego” – podkreślił premier.

Morawiecki przywołał też słowa Hannah Arendt, która powiedziała, że „wolność jest możliwa tak naprawdę tylko między równymi sobie”. „I my chcemy, żeby UE była Unią państw równych sobie – wolnych państw, które są równe i na takich samych zasadach traktowane” – zaznaczył szef rządu.

„Dla nas wybory do Parlamentu Europejskiego mają właśnie taki wymiar – żeby Europa była płaszczyzną wolności i równości, a nie Europą spod lady, dla wybranych, tylko Europą z górnej półki, dla wszystkich” – oświadczył Morawiecki.

Premier: wiążemy wielkie nadzieje z morzem

Szef rządu mówił też o gospodarce morskiej.

„My z morzem, z naszym oknem na świat, wiążemy wielkie nadzieje – jest to dla nas jeden z nerwów naszej gospodarki. Oczywiście nie wszystko udało się zrobić w ciągu 3, 3,5 roku, ale tą drogą, jeśli wyborcy nam zaufają, będziemy kroczyć – zwiększania dochodów i roli portów w Gdańsku, Gdyni, Szczecinie, Świnoujściu i innych mniejszych portów. I ta droga będzie drogą ogromnego sukcesu” – mówił szef rządu.

Morawiecki podkreślił, że w 2015 r. w podatkach, opłatach od towarów, które wpływały przez polskie porty, Polska otrzymała w cłach i podatkach 18 mld zł, a po czterech latach będzie to 40 mld zł.

„Plany inwestycyjne, które są przed nami, pokazują pomorzanom, wszystkim mieszkańcom Polski, że to okno na świat będzie wyremontowane, będzie jeszcze szerzej otwarte, jeszcze bardziej nowoczesne. A propos ostatnich doniesień – framugi, parapety, ościeżnice zostawimy, tylko wymienimy na nowe, większe okno” – dodał Morawiecki.

Premier mówił, że w piątek rząd i europarlamentarzyści PiS osiągnęli sukces w sprawie tzw. dyrektywy transportowej. „Wczorajszym głosowaniem zablokowaliśmy szkodliwe dla Polski i polskich przedsiębiorców przepisy, pokazaliśmy, że asertywna polityka, rozumiejąca nasze interesy może być skuteczna” – powiedział premier.

Morawiecki podkreślił, że rząd i PiS walczy z „apatią, paraliżem instytucji państwowych, z taką bylejakością” w państwie i samorządach. „To jest kierunek naszego działania” – podkreślił.

Premier powiedział, że polska gospodarka w tym roku będzie się rozwijać na poziomie 3 albo 4 proc., a większość prognoz dla gospodarek strefy euro, to 1 proc. „A więc strefa euro będzie jechała ślimaczym tempem 40 km/h, a (my) będziemy mknęli 120 km/h po autostradzie, może nawet 160 (km/h)” – dodał.

Podczas konwencji głos zabrała także „jedynka” pomorskiej listy kandydatów PiS do Parlamentu Europejskiego, eurodeputowana Anna Fotyga. Zadedykowała kampanię b. prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu, który – jak mówiła – włożył olbrzymi wkład w koncepcję i rozumienie polskiego miejsca w UE.

Na liście kandydatów PiS na Pomorzu są też: wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Jarosław Sellin oraz b. radna sejmiku wojewódzkiego Danuta Sikora. Na czwartym miejscu jest wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego Piotr Muller, a na piątym senator Antoni Szymański. Kolejne miejsca na liście zajmują radca prawny Arleta Kurzelewska, gdyńska radna Danuta Białooka-Kostenecka, wiceprezes Porozumienia i gdański radny Karol Rabenda oraz wiceprezes zarządu Grupy Lotos ds. inwestycji i innowacji Patryk Demski. Pomorską listę PiS zamyka wicewojewoda pomorski Mariusz Łuczyk.

Przed budynkiem Politechniki Gdańskiej protestowała ok. 20-osobowa grupa przeciwników rządu. Skandowali m.in. „Precz z komuną Kaczyńskiego” oraz „Władza minie wstyd zostanie”. Na miejscu byli policjanci. (PAP)

Słychać wycie? Znakomicie! Ogromna przewaga PiS w najnowszym sondażu

Dobre wieści dla Jarosława Kaczyńskiego! Aż 47,1 proc. ankietowanych w okręgu małopolsko-świętokrzyskim chce oddać swój głos na kandydata Prawa i Sprawiedliwości w wyborach do Parlamentu Europejskiego. A co z innymi partiami?

Trzeba nadmienić, że zarówno województwo mazowieckie, jak i świetokrzyskie to bastiony PiS. W obu województwach w wyborach samorządowych partia Kaczyńskiego wygrała.

Ze szczegółowej analizy IBRiS wynika, że PiS powiększy stan posiadania w porównaniu z wyborami do PE sprzed pięciu lat. Mandaty przypadną: Beacie Szydło, Patrykowi Jakiemu oraz Ryszardowi Legutko. O czwarty mandat rozegra się natomiast walka pomiędzy Arkadiuszem Mularczykiem a Dominikiem Tarczyńskim.

Koalicja Europejska może liczyć na 30,1 proc. poparcia. Prawdopodobne dwa mandaty przypadną Róży Thun oraz Adamowi Jarubasowi.

Z okręgu małopolsko-świętokrzyskiego mają szansę wyjść także kandydaci Wiosny, której sondaż daje 7,7 proc. poparcia oraz Kukiz’15 z 4,4 proc. głosów respondentów. – Jednak to będzie zależeć od tego, czy przekroczą próg na poziomie ogólnopolskim – tłumaczy w rozmowie z rozgłośnią Marcin Duma, szef IBRiS.

Sondaż IBRiS wykonał 27 marca 2019 roku na 1100-osobowej próbie dorosłych mieszkańców w okręgu małopolsko-świętokrzyskim.

Wcześniej rozgłośnia opublikowała wyniki sondażu IBRiS dla okręgu warszawskiego i pomorskiego.

Okręg warszawski

Na zwycięską w okręgu warszawskim Koalicję Europejską swój głos chce oddać 41,2 proc. głosujących. Prawo i Sprawiedliwość może liczyć na 32,3 proc. głosów. Wiosna Roberta Biedronia uzyskała 6,4 proc. poparcia, Kukiz’15 – 4,8 proc., Konfederacja – 3,9 proc., Lewica Razem – 3,3 proc. Polska Fair Play Roberta Gwiazdowskiego może liczyć na poparcie rzędu 2,4 pkt proc., a Europa Christi – 0,3 proc.

Pomorze

Na Pomorzu Koalicja Europejska może liczyć na poparcie 47,5 proc. respondentów, podczas gdy na PiS zagłosowałoby niespełna 30 proc. badanych. Próg wyborczy przekroczyłaby również Wiosna Roberta Biedronia (5,3 proc.). Na kolejnych miejscach znaleźli się: Konfederacja Korwin Braun Liroy Narodowcy – 4,6 proc., Kukiz’15 – 4,3 proc., Lewica Razem – 1,1 proc., Polska Fair Play – 0,8 proc.

Państwowa agencja pomaga ściągać do Polski pracowników z Wietnamu.

Sympatyzujący z PiS portal przyznał, że Polska Agencja Inwestycji i Handlu (PAIH) współorganizuje wizyty w Wietnamie przedsiębiorcom, którzy ściągają stamtąd siłę roboczą.

O działaniach Zagranicznego Biura Handlowego PAIH w wietnamskim mieście Ho Chi Minh poinformował w sobotę portal wgospodarce.pl, powołując się na PAP. Dla agencji wypowiedział się szef tej placówki PAIH w Wietnamie Krzysztof Hajłasz. Ujawnił on, że państwowa instytucja organizuje wyjazdy delegacji przedsiębiorców do azjatyckiego państwa i wspiera ich w rekrutacji jego obywateli do pracy w Polsce.

Biorąc pod uwagę, że Niemcy i inne kraje europejskie mają otworzyć się na Ukraińców, polskie firmy rekrutacyjne oraz polski przemysł i sektor prywatny chciały znaleźć pracowników w innych krajach” – portal cytuje wypowiedź Hajłasza. Jak ujawnił, wizyty polskich przedsiębiorców w Wietnamie doprowadziły już do zatrudnienia i ściągnięcia do Polski kilkuset Wietnamczyków. Hajłasz twierdzi, że przedsiębiorcy interesują się także ściąganiem pracowników z  Indii i Filipin, ale Wietnam wydaje się najbardziej prawdopodobny, przynajmniej sądząc po reakcji firm, które do nas przyjechały”. Według urzędnika Wietnamczycy mają u polskich biznesmenów „dobrą renomę”.

Rząd PiS prowadzi najbardziej liberalną politykę imigracyjną w Europie co doprowadziło do tego, że w zeszłym roku Polska przyjęła najwięcej imigrantów spośród wszystkich państw Unii Europejskiej. Zdecydowaną większość z nich stanowili obywatele Ukrainy. Ponieważ instytucje państwowe mają problem z oszacowaniem liczby Ukraińców w Polsce nowatorską metodę wykorzystała firma zajmująca się badaniem preferencji użytkowników telefonów komórkowych.

WOW! Tak będzie wyglądała Warszawa w 2026 roku.

Pięć wieżowców, budynek koło stacji metra Centrum, dworzec rowerowy, a na pl. Defilad oczywiście Muzeum Sztuki Nowoczesnej – nowy projekt zabudowania okolic Pałacu Kultury i Nauki jest już gotowy. Plan powstał w miejskiej pracowni pod kierunkiem Jolanty Urbanowskiej.

Zgodnie z założeniami, w pobliżu pl. Defilad stanie pięć wieżowców o wysokości od 118 do 242 metrów. Pałac Kultury bez iglicy mierzy 188 metrów, nowe budowle mogą go więc przykryć. Ale w planie zagospodarowania placu, który ratusz przedstawiał w 2009 r., brane były pod uwagę budynki o wysokości nawet 300 metrów.

Dwa z planowanych wieżowców mają powstać przy ul. Emilii Plater, po bokach Sali Kongresowej, a trzy mają stanąć między Pałacem Kultury i Nauki a Al. Jerozolimskimi.

Zabudowana ma także zostać okolica stacji metra Centrum. Ma się tam znaleźć stosunkowo niewysoki, maksymalnie 26-metrowy, zaokrąglony obiekt.

Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami na pl. Defilad stanie Muzeum Sztuki Nowoczesnej i drugi budynek, bliżej metra Centrum, będący jego lustrzanym odbiciem. Jesienią ratusz ma ogłosić przetarg na budowę obiektu. Oprócz muzeum ma się w nim znaleźć nowa siedziba Teatru Rozmaitości, a także restauracje i biblioteka publiczna. Zakończenie budowy muzeum zapowiadane jest na 2015 r.

Naprzeciw wejścia do Pałacu Młodzieży ma z kolei powstać „ogród zimowy”, w którym znaleźć się mają m.in. parking rowerowy i wypożyczalnia jednośladów (tworzone przede wszystkim z myślą o pracownikach pobliskich biurowców i turystach), prysznice, szatnie i kawiarnie. Konkurs na projekt tego budynku ma zostać ogłoszony już we wrześniu.

Czytaj także: Putin grozi już oficjalnie! Po jego słowach świat zamarł.

Twórcy planu chcą, żeby ulice wokół Pałacu Kultury przestały pełnić funkcję ruchliwych arterii. W ich miejscu architekci widzą jezdnie o wolniejszym ruchu i z dużą liczbą przejść dla pieszych. Od strony Al. Jerozolimskich planują z kolei powstanie szerokiego na co najmniej 9 m chodnika, fontann i szpaleru drzew.

Twórcy nowego planu nie przygotowali jeszcze jego wizualizacji. Na razie musi nam wystarczyć koncepcja planu zagospodarowania okolic PKiN z lutego 2009 r. Do 16 sierpnia nowy projekt ma być wyłożony w Pałacu Kultury i Nauki, a na 22 lipca ratusz zapowiada publiczną dyskusję nad nim.

Żródło: warszawa.naszemiasto.pl

Ryszard Petru nazwał Kaczyńskiego oszustem! Prezes żąda przeprosin i grozi sądem!

Jak poinformowała Polska Agencja Prasowa, prezes PiS Jarosław Kaczyński skierował wezwanie przedsądowe do Ryszarda Petru. Po tym, jak „Gazeta Wyborcza” opublikowała stenogram rozmów z udziałem lidera PiS na temat budowy przez spółkę Srebrna wysokościowców przy ul. Srebrnej 16 w Warszawie, lider partii Teraz! w środę w mediach społecznościowych nazwał Kaczyńskiego „oszustem”.

„Żaden z Jarosława Kaczyńskiego biznesmen. Człowiek, który zleca wykonanie prac i po roku nie płaci, jest po prostu oszustem”, napisał na Twitterze Petru. Skomentował w ten sposób fragment rozmowy Kaczyńskiego z kuzynem Grzegorzem Tomaszewskim i jego zięciem austriackim deweloperem i biznesmenem Geraldem Birgfellnerem. Wynika z niego, że lider PiS nie zapłacił Birgfellnerowi za pracę.

W odpowiedzi Kaczyński zażądał od Petru przeprosin na Twitterze, usunięcia wpisu oraz zapłaty 10 000 zł na rzecz „Stowarzyszenia na rzecz wspierania hospicjum im. Jana Pawła II w Ostrowcu Świętokrzyskim”. Petru ma w sprostowaniu napisać, że nazwanie Kaczyńskiego oszustem było „bezpodstawne” i oświadczyć, że „brak było podstaw do sformułowania takich określeń”.

Odnosząc się na Twitterze do żądań Kaczyńskiego, Petru stwierdził: „Wielokrotnie widziałem w biznesie sytuacje, w których zamawiający odmawiał zapłaty i zaczynał kombinować. To się nazywa oszustwo! Jeśli tak było w przypadku J. Kaczyńskiego, to będę podtrzymywał swoje słowa”.

Pastuch z Warszawy wyjaśnia radnego (PiS)

Na jednym z warszawskich cmentarzy doszło do incydentu z udziałem radnego PiS – Sławomira Wróbla i znanego działacza politycznego oraz głównego prowadzącego w Telewizji Narodowej, emitowanej w serwisie YouTube – Wojciecha Olszańskiego.

Na Powązki Wojskowe w Warszawie przybył polityk Prawa i Sprawiedliwości, Sławomir Wróbel. Odbywała się tam uroczystość oddania hołdu poległym w czasie walk powstańczych w Warszawie latem 1994 roku. W tym samym miejscu znajdował się także Wojciech Olszański, zwany również pod pseudonimem Aleksander Jabłonowski.

Na nagraniu widać jak obaj panowie gorąco dyskutują. Nagle ubrany w czarną koszule i wojskową furażerkę na głowie Jabłonowski, wyprowadza cios w twarz Wróbla. Mężczyzna zapowiedział, że powiadomi o sprawie policje, po czym opuścił cmentarz. Napastnik zapytany o powód agresji odpowiedział, że zrobił to, gdyż został posądzony przez Sławomira Wróbla o bycie rosyjskim agentem. Dodał, że mógł uderzyć mocniej.

Obraził mnie. Czy mogę coś po rosyjsku powiedzieć? Powiedziałem ”nie umiem”. A szkoda, że pan nie umie, a pana rosyjscy mocodawcy co na to? – opisał rozmowę Jabłonowski. 

Zobacz nagranie z tego zajścia:

Czytaj także: 500+ tylko dla pracujących

źródło: YouTube

Owsiak załamany „PIS ZAGARNIA PIENIĄDZE WOŚP”

Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy uzbierała już miliony złotych dla potrzebujących. Fundację tę założył Jerzy Owsiak. Zrobił on więcej niż wszyscy ministrowie razem wzięci od 1989 roku. Tymczasem Prawo i Sprawiedliwość uważa Orkiestrę za rzecz niepotrzebną w najlepszym razie, a nawet za wielkie oszustwo. Jurek Owsiak wystosował dramatyczny apel.

Rząd od pewnego czasu pracuje nad zmianami w ustawie o zbiórkach publicznych. Nowe przepisy mają umożliwić Ministerstwu Spraw Wewnętrznych i Administracji blokadę zbiórki publicznej jeżeli zostanie ona uznana za sprzeczną z zasadami życia społecznego. Przeciwko nowym przepisom protestuje zarówno WOŚP, jak i fundacja Anny Dymnej „Mimo Wszystko”, Amnesty International czy Helsińska Fundacja Praw Człowieka.

Na facebooku Owsiaka pojawiło się oświadczenie, w którym w imieniu swoim i fundacji popiera protest ponad 30 organizacji pozarządowych.
– „Jedną z organizacji podpisanych pod apelem jest Fundacja Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. Od 26 lat organizujemy największą dziś w Polsce zbiórkę publiczną – Finał WOŚP. To jest już nie tylko zbiórka środków na zakup sprzętu medycznego, to jest łączące Polaków w kraju i na całym świecie święto solidarności i społeczeństwa obywatelskiego” – podkreśla Owsiak.
 Tymczasem zgodnie z nowym projektem minister spraw wewnętrznych będzie miał prawo zablokować każdą zbiórkę publiczną, jeśli uzna jej cel za „sprzeczny z zasadami życia społecznego” albo, że „narusza ważny interes publiczny”. Jedynym decydentem, czy tak jest faktycznie, będzie MSWiA. To może oznaczać całkowitą likwidację corocznego Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.
– „Na mocy przepisów prawa minister spraw wewnętrznych, a więc polityk, otrzyma uprawnienie do tego, by samodzielnie, pod pretekstem swobodnej oceny działalności i celów Fundacji, do Finału nie dopuścić” – zaznacza Jerzy Owsiak.
 Lider Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy zwraca również uwagę na inny bardzo ważny aspekt ustawy. Jeśli MSWiA uzna daną zbiórkę za niepożyteczną, organizator może wskazać inny cel, ale ma na to zaledwie trzy dni. Po tym czasie zbiórka zostanie zlikwidowana, a zebrane pieniądze zostaną przejęte przez ministerstwo, które samo zadecyduje na jaki cel zostaną wydane.
– „Ten sam polityk będzie miał możliwość „przejęcia” zebranych w Finale WOŚP środków, wskazując wybrany przez siebie bez żadnych konsultacji cel” – podkreśla Owsiak.
 Jeżeli nowe przepisy wejdą w życie, da to politykom możliwość decydowania na jakie cele fundacje będą zbierać pieniądze. Mimo iż w swoim apelu Jerzy Owsiak zwraca uwagę na to, że PiS chce zniszczyć właśnie jego fundację, fakty są takie, że nowe prawo da politykom nieograniczone możliwości ingerowania w działalność każdej fundacji.
x