SZOKUJĄCE słowa oficera USA o Wojsku Polskim: To amatorski obóz dziecięcy z atrapami broni

Od 2 do 9 marca na poligonach w Niemczech (Grafenwoehr), Polsce (Toruń) i na Łotwie (Adazi) prowadzi się aktywna faza wielonarodowych manewrów Wojsk Lądowych USA w Europie DYNAMIC FRONT 19. W tych manewrach biorą udział około 3200 żołnierzy z 29 krajów, w tym z Gruzji i Ukrainy. DYNAMIC FRONT 19 to przede wszystkim ćwiczenia artylerzystów, którzy będą realizować zadania specjalne za pomocą 100 pojazdów artyleryjskich USA i partnerów.

Szczególną cechą tych manewrów jest nie tylko udział wyrzutni rakietowych USA HIMARS (o czym zawiadomił łotewski resort obronny), lecz również zaangażowanie w nich 1.Dywizjonu 147.Pułku artylerii Gwardii Narodowej USA (Południowa Dakota), który przybył w niemiecki Grafenwoehr na początku stycznia br.

Start tych tegorocznych manewrów DYNAMIC FRONT 19 zaczął się od skandalu! Żołnierze amerykańskiej Gwardii Narodowej kategorycznie odmówili udziału w ćwiczeniach w Polsce i postanowili odbywać swoją część manewrów na Łotwie. Amerykanie wyjaśniają swój wybór złą opinią o wspólnej pracy z polskimi żołnierzami u amerykańskich wojskowych z poprzednich edycji manewrów w Polsce – powiedział nam informator zbliżony do MON.

Jednocześnie na stronie medium.com znaleźliśmy wpis amerykańskiego porucznika Jessie Park, na temat tegorocznych manewrów a również poprzednich treningów w Polsce.

„Przyjeżdżamy na manewry po to, by ćwiczyć ważne dla zawodowych żołnierzy umiejętności, które będą niezbędne podczas realnego boju, chcemy nauczyć się czegoś nowego, a nie tylko przekazywać swoje doświadczenie. Lecz w Polsce to jest niemożliwe, ponieważ polscy żołnierze nie są fachowcami, Polskie wojsko podobne jest do obozu dziecięcego, harcerów z atrapami broni. Mają początkowe podejście do sztuki wojennej, mają złe przygotowanie zawodowe, rzadko trzymają w ręku realną broń, nawet wyglądają fatalnie – mundury są brudne i nie pasują na nich, żywienie żołnierzy na poligonach nie odpowiada normom itp. Współpracę utrudnia fakt że prawie 90 proc. żołnierzy polskich, w tym oficerzy nie znają języka angielskiego” – skarży się porucznik J.Park. Wskutek tego 1.Dywizjon 147.Pułku Artylerii Gwardii Narodowej z Niemiec całkiem wyjechał na manewry do poligonu Adazi na Łotwie.

Przykro, lecz taka jest cała prawda. Rok temu nasi partnerzy z NATO podczas manewrów Anakonda-18 już mówili coś w tym rodzaju:

„Niektórzy (polscy żołnierze – przyp. red. NDP) wyglądają jak świnie, a przygotowanie fizyczne mają takie że jak poszli na marsz to podobno później dwa dni nie mogli chodzić” – dzieli się swoją opinią o polskich kolegach sierżant Saulius Laisonas z Litwy .

„Pośmiewisko w NATO. Mundury im chociaż kupcie, żeby nie wyglądali jak zgraja partyzantów z byłej Jugosławii w latach 90” – kpi z Wojska Polskiego żołnierz o niemieckich oznakach rozpoznawczych.

Wstyd, panie Ministrze Obrony Narodowej. Czyli były dowódca 12. Brygady generał brygady Dariusz Górniak miał rację: „Wyszkolenie żołnierzy wojska polskiego na takim samym poziomie jak wyszkolenie tych samych żołnierzy podczas strzelania salwy honorowej na cmentarzu centralnym w Szczecinie. Od razu widać, że jesteśmy światowym mocarstwem, ale w produkcji świń i jabłek”.

Lata mijają, nic się nie zmienia…

x