pon. Lip 22nd, 2019
Automatyzacja, jeszcze do niedawna postrzegana jako temat przyszłości, powoli staje się faktem. Nie uniknie jej również rynek usług medycznych. Jak duża może być skala tego zjawiska? Z raportu opracowanego przez Bloomberga wynika, że roboty w medycynie w najmniejszym stopniu zagrażają lekarzom i dentystom. Nie oznacza to jednak, że technologiczne bezrobocie zupełnie ominie te grupy zawodowe.

Szczegółowe badania przeprowadzone przez McKinsey’a dowodzą, że przy obecnym stopniu postępu technologicznego pełna automatyzacja byłaby w stanie objąć jedynie 5 proc. stanowisk we wszystkich branżach. Jednocześnie jednak okazuje się, że w przypadku 60 proc. stanowisk około 30 proc. zadań może zostać z łatwością zastąpionych przez roboty.

– Obecnie automatyzacja może dotyczyć najczęściej powtarzalnych zadań, które łatwo dają się ubrać w procedury czynności. Dobrym przykładem jest tu wyliczanie należnego podatku – mówi Konrad Hrabia, Operational Director w firmie Modis Polska. Rynek usług medycznych to jednak nieco inny przypadek. Roboty w medycynie raczej nie zastępują człowieka, ale wspomagają go w działaniach i przyspieszają proces leczenia. Dzieje się tak na skutek zaangażowania w leczenie informatyków i specjalistów parających się nowymi technologiami. Przepastne bazy danych pozwalają na sprawne wyszukiwanie informacji i tym samym na postawienie szybszej i trafniejszej diagnozy.

Jednocześnie zdaniem eksperta nowe technologie wywołają w branży medycznej równie duże zamieszanie co w produkcji, gdzie roboty skutecznie wypierają kolejnych pracowników.

Posprzątać, podać i przenieść

Roboty w medycynie kojarzą się przede wszystkim z coraz dokładniejszymi narzędziami diagnostycznymi.

– Faktycznie, na tym polu wciąż dokonywane są innowacje, nie mają one jednak na celu wykonywania pracy lekarza, a raczej jej usprawnienie – wskazuje Konrad Hrabia – Tymczasem automatyzacja zakłada zastąpienie człowieka w pracy tak samo, jak maszyny tkackie napędzane parą odsyłały na bezrobocie rzemieślników.

Przykładem takiego rozwiązania w medycynie jest choćby Xenex, robot, który krąży po szpitalu odkażając korytarze przy pomocy promieni UV. Dezynfekcja jednego pomieszczenia przy użyciu tego robota trwa około 10 minut.

Z kolei szpitale na terenie San Francisco Bay Area zakupiły roboty transportowe Tug. Pierwsza wersja służy do roznoszenia posiłków, transportowania brudnej pościeli oraz innych prac porządkowych. Nieco mniejszy model ma za zadanie dostarczać właściwe lekarstwa pacjentom i wydawanie ich .

– Personel szpitala przeszedł specjalistyczny coaching dotyczący współpracy z robotami. Sama maszyna ma przyjemny design i ludzie generalnie reagowali na nią pozytywnie – komentuje Konrad Hrabia – Wbrew pozorom, w tym przypadku robot przejął niezwykle odpowiedzialną rolę. Pacjenci szpitala mogą mieć diety powiązane z zabiegami, które przeszli, nie mówiąc już o roli odpowiedniego rozdysponowania leków.

Trwają prace nad wykorzystywaniem egzoszkieletów w transportowaniu pacjentów. Już w 2012 roku zaprezentowano działające rozwiązanie, które pozwalałoby pielęgniarkom i opiekunom nosić chorych pacjentów bez wysiłku .

– Są to oczywiście cudowne rozwiązania, które pozwolą skuteczniej opiekować się pacjentami. Nie da się jednak nie zauważyć, że wszystkie wymienione zadania wcześniej wykonywali ludzie, przez co rynek pracy dla nich się skurczy – wskazuje Konrad Hrabia. – Skoro nawet najcięższego pacjenta przeniesie drobna pielęgniarka w futurystycznym egzoszkielecie, jej trzech barczystych kolegów może zacząć obawiać się o swoją pracę.

 

Dr Watson na tropie raka

Ze względu na rosnące znaczenie big data w medycynie, coraz większą rolę grają również zaawansowane rozwiązania informatyczne.

– W zasadzie cała historia medycyny to analityka big data. Skoro większa liczba pacjentów zdrowiała po konkretnym zabiegu, najwyraźniej był on skuteczny. Jeśli z kolei śmiertelność wzrastała, należało się zastanowić nad jego dalszym stosowaniem – mówi Konrad Hrabia.

Na podobnej zasadzie porównywania przypadków i terapii funkcjonuje w tej chwili wiele gałęzi medycyny. Z tego względu coraz większym zainteresowaniem cieszy się sztuczna inteligencja wspomagająca diagnostykę w oparciu o machine learning.

– Najlepiej znanym przykładem jest Watson, superkomputer kognitywny oferowany przez IBM. Jest to maszyna, która jest w stanie zrozumieć i przeanalizować język naturalny, którym porozumiewają się ludzie. Potrafi wyizolować informacje na temat procedur medycznych i leków, między innymi z artykułów w medycznych periodykach naukowych pokroju „Lancet” – wskazuje Konrad Hrabia. – Tym samym dostarczenie maszynie danych, na podstawie których może się uczyć i wyciągać wnioski jest znacznie łatwiejsze.

Watson for Oncology, wersja komputera przygotowana do wspomagania leczenia pacjentów z nowotworami, przygotowana została wspólnie ze specjalistami z Memorial Sloan-Kettering Cancer Center w Nowym Jorku. Do pamięci maszyny trafiły naukowe książki, ponad 290 czasopism i książek oraz 12 milionów stron tekstu dotyczącego nowotworów.

Watson w tej chwili stosowany jest w ManipalHospitals w Indiach i dzięki jego wsparciu leczonych jest ponad 200 tysięcy pacjentów w 16 placówkach na terenie Indii.

– Placówki cierpiały na znaczny niedobór onkologów, przez co inwestycja w Watsona pozwoliła znacznie ułatwić pacjentom dostęp do tej specjalności. Oznacza to, że automatyzacja w medycynie demokratyzuje tę dziedzinę, zmniejszając koszty – komentuje Konrad Hrabia. – Trend ten wyraźnie wskazuje, że przed startupami łączącymi w sobie branżę IT oraz nowych technologii stoi wielka szansa na rozwój. Z kolei rola informatyków w medycynie znacznie w najbliższych latach wzrośnie.

 

Pacjenci na oku Cortany

Alternatywne rozwiązanie kognitywne dostarcza Microsoft. Oferowana przez firmę Cortana Intelligence Suite stosowana jest w szpitalach Dartmouth-Hitchcock w USA do przewidywania, którzy spośród 6 tysięcy pacjentów będą potrzebowali w najbliższym czasie pomocy. System zbiera dane z łóżek, sensorów i czujników, a następnie gdy konkretne wartości zostaną przekroczone, alarmuje personel.

– Mimo tych imponujących osiągnięć, trudno mówić o zastępowaniu lekarza. W ostateczności, to człowiek jest w stanie szybko przeanalizować posiadane informacje, wziąć pod uwagę okoliczności i podjąć decyzję. Maszyny w takiej sytuacji często się gubią – wskazuje Konrad Hrabia.

Podaje przy tym przykład przeprowadzonego w Bristolu na University of the West of England eksperymentu. W tym celu stworzono robota, którego zadaniem było powstrzymywanie innych robotów przed wpadaniem do dziur, w eksperymencie oznaczało śmierć.

– Okazało się, że gdy dwa roboty miały spaść, ich cyberanioł-stróż nie potrafił podjąć decyzji i oba kończyły w dziurach – wskazuje Konrad Hrabia – Medycyna to często trudne kwestie, dylematy etyczne, w których lekarz musi podjąć decyzję zgodnie z własnym sumieniem, etyką zawodową i ocenić ryzyko dla pacjenta. Ten obszar nigdy nie będzie dostępny dla maszyn, które potrafią operować jedynie danymi i prawdopodobieństwem – podsumowuje Konrad Hrabia.

egospodarka.pl

x