Powstanie więcej ładowarek do samochodów elektrycznych – kto na tym zarobi?

W maju przeprowadziliśmy pierwszy społeczny test samochodu elektrycznego – Nissana Leafa 2. Pierwszy wniosek, który nam się nasunął, dotyczył sieci ładowarek w Polsce. Odczuliśmy brak ich wystarczającej liczby w dużych miastach. Wśród miejsc, które odwiedziliśmy, były m. in. Warszawa, Kraków, Łódź, Radom, Katowice i Kielce. W mniejszych miastach jest prawdopodobnie jeszcze gorzej.

Czytaj także: Polskie złoto nie wróci do kraju? 106 ton leży w Londynie od 1939 roku
Budowa szybkich ładowarek w strategicznych miejscach jest konieczna. Ich powstawaniu powinny sprzyjać projekty realizowane w ramach Funduszu Niskoemisyjnego Transportu. W ostatnim czasie rząd coraz częściej stara się wspierać wszelkie projekty mające na celu zmniejszenie emisji CO2, a tym samym sprzyjające poprawie jakości powietrza.

Także firmy prywatne coraz więcej inwestują w elektromobilność, wypełniając w ten sposób swoje cele proekologiczne. W wielu miastach coraz intensywniej rozwijają się usługi carsharingowe, w ramach których można wypożyczyć samochód na krótki okres czasu. Wrocław postawił nawet na własną sieci carsharingu – Vozillę – w której wypożyczyć można wyłącznie elektryczne samochody, co z kolei wymusza budowę większej ilości ładowarek.

Wkrótce do tych miast dołączą również Katowice, w których na jesieni będzie można skorzystać z 20 samochodów elektrycznych udostępnianych przez Tauron. Z tego powodu powstają tam 22 miejsca ładowania pojazdów elektrycznych.

Jeżeli ktoś chciałby się dowiedzieć, gdzie dokładnie znajdują się stacje ładowania, może zapoznać się z mapą dostępną na stronie PlugShare.

Podziel się!

Warto przeczytać

20 More posts in Biznes category
Recommended for you
Biznes pod żaglami. Jak się zarabia na wynajmowaniu jachtów

Spory jacht żaglowy kosztuje 300 tys. złotych. Zwraca się po 5 latach, kiedy trzeba go...