pon. Lip 22nd, 2019

Pani minister Zalewska jakiś czas temu obiecała ciepły posiłek dla każdego ucznia, jednak jak się okazuję ta obietnica robi się coraz mniej pewna.
Pomoc będzie przysługiwać tylko najbiedniejszym, ale nie tylko dzieciom.
We wrześniu 2017 roku minister edukacji Anna Zalewska deklarowała, że żadne dziecko nie będzie w szkole głodne poczynając od września 2018 roku.

Deklarowaliśmy także, że każde dziecko, przynajmniej w szkole podstawowej, zje ciepły posiłek, zje obiad. To już od września 2018 r. My nie możemy w XXI wieku mówić o dożywianiu dzieci, to absolutne nieporozumienie. Jedzenie jest edukacyjnym narzędziem. To są plany związane reformą, ale jednocześnie z modelem szkoły, jaka powinna być w XXI wieku
– mówiła na antenie rządowej TVP Info.

Posiłki tylko dla najbiedniejszych, kryteria ostrzejsze niż dla 500 plus?
Do niedawna rząd nie znalazł czasu, by zająć się obietnicami minister Zalewskiej. Dopiero 2 października pochwalił się, że przeznaczy 200 mln złotych na szkolne stołówki.

Z przeznaczenia tych kwot na wsparcie funkcjonowania szkolnych stołówek nie wynika jednak wprost, że każde dziecko dostanie ciepły posiłek w szkole. Trochę więcej zdradzają nam szczegóły programu „Posiłek w szkole i w domu”, który rząd przyjął uchwałą. Uszczegółowiono tam rodzaje wsparcia i pochodzenie środków finansowych (źródłem będzie budżet państwa) oraz ich kwotę, czyli 2,75 mld złotych w latach 2019-2023. Program ma zapewnić osobom starszym, niepełnosprawnym, tym o niskich dochodach oraz dzieciom i uczniom wychowującym się w rodzinach o trudnej sytuacji pomoc. Tą pomocą ma być wsparcie w formie posiłków oraz świadczeń pieniężnych w postaci zasiłków celowych a także w formie rzeczowej (czyli dostarczania produktów żywnościowych).

Pomoc taka trafi do dzieci i młodzieży oraz osób dorosłych – spełniających warunki otrzymania pomocy wskazane w ustawie o pomocy społecznej oraz kryterium dochodowe, tj. 150 proc. kryterium dochodowego uprawniającego do świadczeń z pomocy społecznej.
– informuje Kancelaria Prezesa Rady Ministrów w komunikacie prasowym.

Oznaczać to może, że posiłki w szkołach będą dostawać tylko te dzieci, które pochodzą z rodzin, w których dochód na głowę nie przekracza 150 proc. kryterium dochodowego uprawniającego do świadczeń z pomocy społecznej. Od 1 października kryterium to wynosi 528 zł na osobę w gospodarstwie domowym liczącym więcej niż jedną osobę. Półtorakrotność tej kwoty równa się 792 zł. W tym wypadku dzieci z czteroosobowej rodziny, w której rodzice otrzymują minimalne wynagrodzenie nie będą się od 1 stycznia kwalifikować do otrzymania pomocy. Minimalne wynagrodzenie wyniesie od stycznia ok. 1634 zł netto.

Program przewiduje jednak, że wojewodowie będą mogli zwiększać dotację dla gmin, które zapewnią posiłek dla dzieci w prowadzonych przez siebie stołówkach.

Wygląda jednak na to, że nie każde dziecko dostanie darmowy posiłek.

x