pon. Lip 22nd, 2019

Sparaliżowany 37-letni mężczyzna słyszał rozmowę lekarzy, którzy omawiali sprzedaż jego narządów. Słuchał z przerażeniem podczas gdy jego bliscy usłyszeli od lekarzy, że pacjent nie przeżyje, a później rozmawiali o sprzedaży jego organów.

James Martins (na zdjęciu) słyszał całą rozmowę, ale nie mógł nic zrobić, ponieważ od wypadku, w którym doznał urazu rdzenia kręgowego jest sparaliżowany i nie może mówić. Na szczęście nie doszło do tego co planowali lekarze. Rodzina pacjenta zwróciła się o pomoc do innego szpitala, gdzie wydano diagnozę, że 37-latek jest świadomy i ma szanse na powrót do zdrowia. Po zaledwie czterech miesiącach kuracji, pacjent opowiedział koszmarną historie jaką przeżył w szwedzkim szpitalu w Marüborgu.

Handel organami na całym świecie to ogromny biznes, najwięcej takich przypadków odnotowano w Chinach. Największy kraj pod względem liczby ludności walczy z populacją. Zakazano tam między innymi posiadania więcej niż jedno dziecko.

Nieoficjalnie kolejnym etapem w dążenia do zmniejszenia populacji jest eutanazja, czyli pozbawianie życia nieuleczalnie chorych. Problem w tym, że pacjenci, którzy mają duże szanse na powrót do zdrowia, często są zaliczany do osób bez szans na powrót do zdrowia. Organy tych osób są następnie sprzedawane na światowym rynku organów. Najwięcej zamówień jest z Europy i Ameryki Północnej.

Od niedawna w Polskim prawie, wprowadzono zasadę zgody domniemanej. Oznacza to, że osoba, która nie zgłosiła za życia sprzeciwu do pobrania narządów na przeszczepy dla innych może zostać dawcą. Aby się przed tym przestrzec należy wpisać się do Centralnego Rejestru Sprzeciwu. MOŻNA TO ZROBIĆ TUTAJ

x