Iść pod prąd i akceptować wybory innych!

Iść pod prąd i akceptować wybory innych!

Iść pod prąd – czy warto? Po co? Powiem Wam, że ja od kilku lat idę swoją ścieżką w życiu i mimo, że nie zawsze jest to łatwe, to jestem z tego dumna i szczęśliwa. Kilka lat temu zdecydowaliśmy z Radkiem, że chcemy sami kierować naszym życiem, że chcemy decydować o nim nie patrząc na innych, że chcemy czerpać z niego ile się tylko da. Po co? Po to, żeby osiągnąć to, czego moim zdaniem każdy z nas szuka: wolności duchowej.

Czym w ogóle jest ta droga pod prąd? Moim zdaniem to życie według siebie, a nie według określonych schematów, które obowiązują w dzisiejszym społeczeństwie. I tutaj zawsze będę się powtarzać, że nie chodzi tylko o wielkie rzeczy, ale o te drobne, które pozwalają nam się spełniać i cieszyć z danej chwili. Weźmy pod lupę chociażby ślub. Wiele razy pisałam Wam, że  zdecydowaliśmy się na skromne przyjęcie w plenerze, dla najbliższych. Kilka godzin, żadnego wielkiego wesela. I oczywiście nie neguje wielkich wesel bo uważam, że każdy powinien ten dzień spędzić na swój sposób. Jednak dostałam wtedy całą masę wiadomości, że sporo osób marzy o takiej skromnej uroczystości, ale nie mogą tego zrobić bo: „co ludzie powiedzą”, „jak powiedzieć rodzicom”, „bo brak nam odwagi”. Wiem, że to temat dosyć dyskusyjny, ale my też nie wiedzieliśmy jak zareagują nasze rodziny. I na początku dla każdego było to dziwne, ale to nasze życie, my tak postanowiliśmy i wszyscy to zaakceptowali.

Znam mnóstwo ludzi, którzy mają wszystko (chociaż to pojęcie bardzo względne) ale czegoś im w życiu brakuje. Brakuje im tej wolności, do której każdy człowiek dąży. Tu absolutnie nie chodzi o pracę czy finanse, ale o takie proste rzeczy jak podejmowanie decyzji i życie według własnych zasad. Przejmują się tym co inni powiedzą, robią różne rzeczy bo tak wypada, żyją według schematów, z których nie do końca są zadowoleni.

Dzisiaj z każdej strony słyszymy co powinniśmy robić i jak, a każde odchylenie od tych schematów jest złe. Oczywiście, że nie można tak ogółem wszystkich wrzucać do jednego worka, bo to wszystko powoli się zmienia, ale zdecydowanie trzeba o tym mówić. Tak jak kiedyś dodałam Wam wpis o podziale obowiązków w domu, o związku partnerskim. Ogromnie ucieszył mnie fakt, że tak wiele z Was nie przystaje na podział: mężczyzna zarabia, nie robi nic w domu za to kobieta zajmuje się tylko domem. Ale wtedy również dostałam kilka wiadomości, że dziewczyny chciałyby taki podział obowiązków u siebie, jednak jest on nie do zaakceptowania przez np. rodzinę.

Trzeba nauczyć się nie przejmować opinią ludzi. „Czy już kogoś masz?”, „Kiedy ślub?”, „Kiedy dziecko?”, „A bo Wam tak jest wygodnie”, „Ciągle te podróże, nie nudzi Wam się?”, „Jakiś ślub w plenerze, z grillem, nie będzie tańców?”, „Ciekawe skąd mają pieniądze”, „Ile zarabiasz?”, „Dlaczego nie jedziesz na wakacje?”, „Dlaczego jedziesz na wakacje?”, „Dlaczego Twoje dziecko nie ma czapki?” i wiele wiele innych. My już dawno przestaliśmy się przejmować i po prostu żyjemy po swojemu. I wiecie co to jest najpiękniejsze uczucie na świecie:

JESTEŚMY WOLNI!

Jesteśmy wolni od opinii ludzi, jesteśmy wolni od narzucania nam jakiś standardów – nie interesujemy się tym co inni o nas myślą.

I na koniec coś co jest dla mnie najistotniejszą rzeczą – tolerancja. Nie oceniam innych. Jeśli ktoś lubi wielkie wesela – super, niech takie zrobi. Jeśli ktoś nie chce podziału obowiązku w domu i jest mu z tym dobrze – proszę bardzo. Jeśli ktoś zaraz po ślubie marzy o dziecku – cudownie! Akceptujmy wybory innych, bo to nie nasze życie. Dajmy żyć ludziom tak jak chcą, robić co chcą, wierzyć w co chcą, kochać kogo chcą. TOLERANCJA to bardzo ważna rzecz, której moim zdaniem wszyscy musimy się każdego dnia uczyć.

Czytaj więcej: https://beauty-fashion-shopping.pl/2019/05/30/isc-pod-prad-i-akceptowac-wybory-innych/

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.