Puste auto ruszyło po drodze ekspresowej. Kierowca zapomniał zaciągnąć hamulec ręczny.

      Możliwość komentowania Puste auto ruszyło po drodze ekspresowej. Kierowca zapomniał zaciągnąć hamulec ręczny. została wyłączona

Niewiele brakowało, żeby na drodze ekspresowej S5 w pobliżu Trzebnicy doszło do groźnego wypadku. Kierowca wysiadł z samochodu i zostawił go „na luzie”, nie zaciągając hamulca ręcznego. Po chwili zaczął gonić swoje auto środkiem drogi! Wszystko nagrał przejeżdżający obok mężczyzna.

Kierowca Opla niegroźnie obtarł przejeżdżającą obok cysternę. Do zdarzenia doszło, gdy ją wyprzedzał. Postanowił bezzwłocznie wjechać na pas awaryjny i zatrzymać się przed ciężarówką, by porozmawiać z drugim kierowcą uczestniczącym w tej niewielkiej kolizji.

Gdy wysiadał ze swojego auta, zrobił coś całkowicie nieprzemyślanego…

Nie zabezpieczył Opla hamulcem ręcznym, opuścił pojazd i ruszył w kierunku ciężarówki.

W tym momencie jego samochód zaczął się staczać z pasa awaryjnego i wjeżdżać na ruchliwą drogę.

Piotr Gałkowski, który akurat przejeżdżał obok tego miejsca, przyhamował i zaczął trąbić, by zwrócić uwagę kierowcy, który przed chwilą opuścił swoje auto:

Patrzę, a to auto osobowe po prawej stronie zaczyna się po prostu toczyć do przodu. Na początku był szok, nie wiedziałem, co się dzieje. Zajrzałem do środka. Nikogo nie ma. Przyhamowałem, zacząłem trąbić, patrząc na tego kierowcę, który właśnie wysiadł i szedł do cysterny. Wtedy zobaczyłem, jak on zaczyna biec za tym autem.

Kierowca Opla zachował się bardzo ryzykownie, wbiegł na drogę, by dogonić uciekające auto. Wskoczył do pojazdu, złapał za kierownicę i szybko skręcił z powrotem na pas awaryjny.

Natychmiastowa reakcja zapobiegła większej tragedii i dzięki temu nie doszło do karambolu. Zasługa leży również po stronie trzeźwo myślącego pana Piotra, który użył klaksonu i natychmiast zaalarmował kierowcę, że jego auto jedzie samo.

Natychmiastowa reakcja zapobiegła większej tragedii i dzięki temu nie doszło do karambolu. Zasługa leży również po stronie trzeźwo myślącego pana Piotra, który użył klaksonu i natychmiast zaalarmował kierowcę, że jego auto jedzie samo.